„Mały ZUS” dla mikrofirm

Już od 1 stycznia 2019 roku niektóre jednoosobowe firmy będą mogły płacić obniżoną – proporcjonalną do przychodu – stawkę za ubezpieczenie społeczne. W przypadku miesięcznych przychodów na poziomie minimalnego wynagrodzenia odprowadzać będą do ZUS-u ok. 660 zł, zamiast dotychczasowych ok. 1230 zł.

 

Od niemal dwóch lat mówiło się o obniżce składek za ubezpieczenie społeczne dla mikrofirm. Latem tego roku wreszcie sprawy nabrały niespotykanego tempa: w czerwcu Rada Ministrów skierowała do Sejmu stosowny projekt ustaw o tzw. „małym ZUS-ie dla małych firm”, po czym w około miesiąc temat zamknięto – projekt błyskawicznie trafił do Sejmu, tam został ekspresowo uchwalony (i to jednogłośnie – tylko jeden poseł wstrzymał się od głosu, reszta była „za”), Senat nie wniósł żadnych poprawek, a Prezydent dokument podpisał od ręki.

 

Dla kogo obniżona stawka

Na nowym rozwiązaniu mają skorzystać przede wszystkim jednoosobowe firmy, których przychód w 2018 roku nie przekroczył średniomiesięcznie 5250 zł, czyli 2,5 krotności minimalnego wynagrodzenia (tzw. minimum dla „małego ZUS”). Aktualnie wszystkie firmy płacą taką samą składkę, niezależnie od przychodów. Oszczędności przedsiębiorców mają być proporcjonalne wobec ich rocznych przychodów. Do momentu osiągnięcia przez nich przeciętnego przychodu na poziomie ok. 1240 zł w skali miesiąca, stawka za „mały ZUS” wyniesie ok. 520 zł, a następnie na każde 1 zł przychodu więcej wzrośnie o 16 gr. Ów minimalny próg został zrównany z obecnym preferencyjnym ZUS-em dla osób rozpoczynających działalność (składa się na niego w bieżącym roku preferencyjna stawka ok. 200 zł + składka zdrowotna w wysokości 319,94 zł).

Ponadto podstawa naliczania składek uzależniona od przychodu jednoosobowej firmy nie będzie mogła być wyższa, niż 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia (tzw. minimum dla dużego ZUS; w grudniu 2018 roku średnie wynagrodzenie wyliczono na poziomie 2 100 zł), tj. wartość sprzedaży firmy nie powinna przekroczyć 63 000 zł.

Podstawa uzależniona od przychodu będzie mogła być stosowana do naliczania wyłącznie składek społecznych i Funduszu Pracy; składka na ubezpieczenie zdrowotne pozostaje obowiązkowa i niezmienna.

 

UWAGA: niższa podstawa do opłacania składek, to niższy zasiłek chorobowy, a następnie niższa późniejsza emerytura.

Outsourcing finansowo-księgowy >> Dowiedz się więcej >> 

Kto nie może skorzystać z „Małego ZUS-u”

Do przedsiębiorców, których nie obejmują znowelizowane przepisy w ramach „Małego ZUS-u” należą osoby, które w poprzednim roku kalendarzowym:

  • wykonywały działalność gospodarczą jako twórcy;
  • prowadziły firmę krócej, niż 60 dni kalendarzowych;
  • prowadziły firmę dłużej, niż 36 miesięcy kalendarzowych w ciągu ostatnich 60 miesięcy kalendarzowych prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej;
  • były wspólnikami jednoosobowej spółki z o.o. lub wspólnikami spółki jawnej, komandytowej bądź partnerskiej,
  • wykonywały działalność o tym samym profilu, co na umowie o pracę na rzecz byłego pracodawcy (czyli przeszły na własną działalność realizując zlecenia dla firmy, która dotąd zatrudniała ich na umowę o pracę).

 

1,5 mld zł zostanie w kieszeniach mikrofirm

Urzędnicy zakładają, że w 2019 roku w kieszeniach przedsiębiorców i gospodarstw domowych korzystających na „Małym ZUS-ie” pozostanie 1,5 mld zł. Minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz szacuje, że ze zmian skorzysta ok. 200 tys. działających przedsiębiorców, a co najmniej drugie tyle będzie mogło wyjść z tzw. szarej strefy. Spodziewanymi efektami zmian, wg minister Emilewicz, mają być nie tylko realne oszczędności dla przedsiębiorców, ale także większa przeżywalność firm, lepsze perspektywy ich rozwoju oraz wzrost liczby osób zakładających własny biznes.

Oczywiście „Mały ZUS” jest dla chętnych – przedsiębiorcy mogą, ale nie muszą z niego skorzystać.

 

Zobacz także

Skomentuj